top of page
Szukaj
  • P

Carpe diem

„Chwytaj dzień, bo przecież nikt się nie dowie, jaką nam przyszłość zgotują bogowie…”, Horacy.

Lubię carpe diem. Słowa powiedziane, napisane przed naszą erą są ponadczasowe. Ponadczasowa jest bowiem ich wymowa. Carpe diem to nic innego jak korzystać z dnia, z momentu, z tej chwili, z dzisiaj, nie myśleć o przyszłości. To współczesna wersja bycia tu i teraz, a koncept – jak widać – jest co najmniej tak stary jak Horacy…


Te dwa słowa towarzyszą mi w podróży przez życie, odkąd pamiętam. Carpe diem potrafi być różne: radosne, sentymentalne, smutne, zezłoszczone, słoneczne, deszczowe… Zależy od tego, co jest w naszym wnętrzu. Bo nasze carpe diem tworzymy my sami.


Moje dzisiejsze carpe diem jest radosne, pełne ekscytacji i banalne… („lubię rzeczy banalne” powiedziała Iris, bohaterka filmu Holiday, do Arthura Abotta). Celebruję dzień: obserwuję spacerujących ludzi (choć właściwsze byłoby: biegnących ludzi – tu wszyscy chodzą szybko, bardzo szybko), piszę i piję kawę 🙂

0 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Kommentare


bottom of page